Małe dziecko a pies
Wielokrotnie nagłaśniane są w telewizji przypadki, gdy pies rzucił się na niemowlę i pogryzł je, czasem nawet śmiertelnie. Kiedy rodzice więc spodziewają się dziecka, zadają sobie pytanie, jak reagować będzie ich pies. Czy także bez powodu rzuci się na maleństwo, czy może zaakceptuje je. Może będzie je dominować, czując, że nowy członek rodziny będzie chciał zająć jego miejsce w stadzie? W świecie zwierząt nic nie dzieje się bez powodu. Tak samo jest w psim świecie. Psie zachowanie jest skutkiem tego, jak psa traktujemy, jakie przekazujemy mu sygnały, jak je uczymy i czego.
Najczęściej popełnianym błędem przy pojawieniu się niemowlęcia w domu jest odseparowanie psa od nowego członka rodziny i karcenie psa za każdą próbę zbliżenia się do dziecka. Socjalizując psa w okresie szczenięcym z różnymi przedmiotami, osobami, zwierzętami czy powierzchniami rzadko mamy możliwość zapoznania psa z małym człowiekiem. To by zdecydowanie ułatwiło sprawę. Jednakże nie oznacza to, że bez takiego kontaktu nie da się przyzwyczaić psa do obecności dziecka i co więcej, sprawić, by lubiło ten kontakt. Nie ma sensu tłumaczyć psu, że „to jest dziecko i należy się z nim w odpowiedni sposób zachowywać.” Pies nie rozumie potoku słów, którym chcemy go zalać. Rozumie natomiast wszystko to, co robimy w trakcie poznawania psa z dzieckiem. Należy więc pozwolić psu poznać zapach dziecka, przyglądać mu się, polizać i nade wszystko budować w psie pozytywne skojarzenia.
Pierwszemu pojawieniu się dziecka w domu towarzyszą zwykle silne emocje. Radość współmieszkańców, rodziców, innych dzieci, przyjaciół. A pies…. Czy taktujesz psa dokładnie w ten sam sposób jak zwykle po powrocie z pracy, wyjazdu, zakupów? Zwykle witasz się z psem, a tu nagle, inne priorytety. Nieznana osóbka przytulana przez właścicielkę budzi ciekawość, ale i frustrację zarazem, bo pomimo usilnych starań przywitania się z nowo przybyłą istotką, kochani właściciele krzyczą, zabraniają, wyganiają… Kto więc winny późniejszym warknięciom? Pies? Nie, on został jedynie nauczony przez właścicieli, że mały człowiek w domu równa się krzyk na psa, wyrzucanie, karcenie, odpychanie i brak należnej mu uwagi.
A gdyby zmienić kolej rzeczy? Gdyby pierwszemu spotkaniu towarzyszyły same pozytywne emocje u psa? Gdyby to on się czuł wyróżniony, że jak tylko pańcia wróciła, to pozwoliła psu na powitanie? Gdyby nie był odsuwany od dziecka, gdyby miał możliwość swobodnego obcowania, z silnym wsparciem właścicieli, wówczas wszystko wyglądałoby inaczej.
To skrótowy schemat, który należy dopasować do każdego psa indywidualnie. Należy jednak pamiętać, że wszelka awersja wobec psa w towarzystwie dziecka może obrócić się przeciwko niemu. A jeśli pies zacznie warczeć? Spróbuj trening odwrażliwiania i pamiętaj, że agresji ani wszelkich jej zalążków agresją nie wyplenisz. Zrozum, czemu pies tak się zachowuje. Przyjrzyj się temu, jakie sygnały wysyłane były do psa i pracuj, nad sobą.
