O metodzie
Szkolenie metodą pozytywnych wzmocnień nie jest jakąś cudowną metodą, dzięki której pies bez żadnej pracy stanie się posłusznym czworonogiem. Nieustanna praca, cierpliwość i konsekwencja jest podstawą każdego szkolenia. Także pozytywnego.
Wszystkie zwierzęta, także psy, podlegają tym samym prawom uczenia się. I nie ważne, jaką metodą szkoli się psy. Pierwsze prawo mówi o tym, że każde zachowanie, które zostanie nagrodzone powtórzy się w takich samych warunkach. To prawo tyczy się nie tylko pożądanych zachowań, lecz także tych, które nie są akceptowane przez właściciela. Dlaczego więc właściciele, którzy najpierw pozwalają szczeniętom na wszystko, na wskakiwanie na łóżko, na ciągnięcie na smyczy, na szczekanie wymuszające uwagę dziwią się, że gdy pies podrośnie nadal stosuje te same sztuczki? Czemu nie wyrósł z takich „problemów”, przecież nie jest już szczenięciem i powinien zachowywać się przyzwoicie. Robi to właśnie ze względu na pierwsze prawo uczenia się. Jego zachowania były nagradzane, wzmacniane przez kilka miesięcy. Potrzeba więc dużo czasu, aby skutecznie wyeliminować zachowania, które nieświadomie właściciel wzmacniał. Jeśli więc nie chcemy, aby nasz pies ciągnął na smyczy, leżał na kanapie, od początku pracujmy nad tym i nie dajmy się zwieźć, że z tego wyrośnie.
Drugie prawo nawiązuje do sposobu nagradzania. Zachowania utrwalają się, gdy nagradzamy je nieliniowo. Jeżeli więc będziemy nagradzać wyuczone dostawianie się do nogi tylko od czasu do czasu nie znaczy wcale, że zachowanie zaniknie. Przeciwnie. Podobnie jak z hazardem, grą w totka. Raz na jakiś czas uda nam się wygrać , raz większą, raz mniejszą wygraną, ale to właśnie powoduje, że próbujemy. I znów przestroga, także zachowania niepożądane nagradzane niejednostajnie będą się powtarzać. Jeśli od czasu do czasu pozwolimy „wyjątkowo” psu ciągnąć na smyczy, to próby psa ciągnięcia na smyczy będą się nasilać. Konsekwencja, konsekwencja…
Trzecie prawo mówi o tym, że zachowania ignorowane zanikają. Dotyczy to wyłącznie tych zachowań, które nie są samo nagradzające. Nie warto zatem ignorować ciągnięcia na smyczy, bo jest to zachowanie samo nagradzające. Pies idzie szybciej, swoim tempem, dochodzi do wszelkich interesujących go miejsc/osób/innych psów tak szybko, jak tylko ma ochotę. Warto natomiast ignorować, gdy pies szczeka na nas wymuszając naszą uwagę.
Zgodnie z powyższymi prawami, należy bardzo dokładnie zaznaczyć zachowanie, które nam się podoba. W tym celu używamy klikera, który, w odróżnieniu od słów „dobry pies”, brzmi zawsze tak samo, nie zawiera emocji, kliknięcie brzmi krótko, co pozwala precyzyjnie zaznaczyć to, co nam się podoba. Kliker nie jest więc cudownym pudełeczkiem, które samo wyszkoli psa, czy na widok którego pies nagle stanie się posłusznym pupilem.
